środa, 11 lipca 2012

Rozdział 10

Do parku doszłam o 16:00 i rozglądałam się szukając Jack'a. W końcu go znalazłam, siedział na ławce. Podeszłam do niego.
- Cześć Jack! - przywitałam się
- Cześć Kristi. Już myślałem, że nie przyjdziesz. Cieszę się , że cie widzę. - powiedział wstając z ławki
- No co ty?! Przecież ja bym cię nie wystawiła do wiatru. Zawsze mam dla ciebie czas. I ja też się cieszę, że cię widzę. A tak w ogóle kiedy przyjechałeś? - zapytałam
- Przyjechałem tu tego dnia, w którym spotkaliśmy się w centrum handlowym. - powiedział
- Opowiedz mi co się działo w Polsce podczas mojej nieobecności? - poprosiłam
- No w sumie nic się nie działo. Tylko ja i Sandra (moja przyjaciółka w opo: D ) już ze sobą nie chodzimy. - oznajmił spokojnie
- Rozstaliście się i ty mówisz, że nic się nie działo?!?! O.O - zapytałam zdziwiona
- No my już tylko ze sobą nie chodzimy. To nic takiego. - mówił to bardzo spokojnie
- Nic takiego?!?!?!?! O.o Dlaczego zerwaliście, przecież tak się kochaliście?! - spytałam zmartwiona
- Rozstaliśmy się, bo coś między nami pękło. Sandra poznała jakiegoś chłopaka. Rozmawiali ze sobą przez internet. Dowiedziałem się o nim przez przypadek, gdy byłem u Sandry, ona poszła gdzieś na chwilę, a ja zauważyłem, że dostała wiadomość od jakiegoś Paula, przeczytałem wiadomość, było w niej napisane: "Cześć kochanie. Może w końcu się spotkamy i pogadamy na żywo?" Trochę mnie to zraniło. Poszedłem do niej, żeby to wyjaśnić, ona nawet nie zaprzeczyła, że mnie zdradza. Powiedziała, że lepiej będzie jak się rozstaniemy, bo już od dawna mnie nie kocha, ja się zgodziłem i powiedziałem, że ja też jej już nie kocham oraz żebyśmy byli przyjaciółmi, bo nie mam do niej pretensji, a nawet mi ulżyło, że jej nie zranię zrywając z nią. Co chciałem zrobić od dawna, bo zakochałem się w kimś innym. - skończył opowiadać
- W kim się zakochałeś? - zapytałam z ciekawości
- W tobie. - odpowiedział
Kompletnie mnie zatkało nie mogłam wydusić z siebie żadnego dżwięku przez kilka dobrych minut.

Perspektywa Nathan'a

Kiedy wyszedłem z pokoju Kristi poszedłem prosto do swojego pokoju. Chciałem trochę pomyśleć, ale nie mogłem, więc zacząłem pisać piosenkę. Próbowałem coś napisać przez jakąś godzinę, ale nie zdołałem nic wymyślić. Pomyślałem, że może krótki spacer mi pomoże, więc wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę parku. Szedłem sobie powili i myślałem o Kristi, o tym jak to możliwe, że się tak szybko zakochałem w dziewczynie, którą ledwo znam i która jest naszą fanką. Nigdy nie myślałem, że mógłbym się zakochać w jakiejś naszej fance. Nasze fanki zawsze traktowałem jak koleżanki. Nigdy nie dopuszczałem do siebie myśli, że mogę się w którejś z nich zakochać. Aż tu nagle pojawia się ona, a ja zupełnie tracę dla niej głowę.
Doszedłem właśnie do parku i usiadłem na jednej z ławek. Siedziałem i patrzyłem na spacerujące po parku zakochane pary, które trzymały się za ręce i całowały co jakiś czas. W pewnym momencie zauważyłem siedzącego na ławce trochę dalej Jack'a z jakąś dziewczyną, która siedziała do mnie tyłem i nie widziałem jej twarzy. Przez chwilę wydawało mi się, że dziewczyna siedząca obok niego to Kristi. I miałem rację to była ona. Siedzieli i rozmawiali o czymś. W pewnej chwili zobaczyłem jak Jack przybliża się do Kristi i całuje ją w usta. Kiedy to zobaczyłem moje serce pękło na milion małych kawałeczków. Natychmiast zerwałem się z ławki i popędziłem do domu. Kiedy już tam dotarłem, wszedłem do domu i z hukiem zamknąłem drzwi wejściowe. Z salonu wylecieli Tom, Max, Siva i Jay z wielkim wrzaskiem
- Nathan czego trzaskasz tymi drzwiami?! - wydarli się jednocześnie
- Widocznie mam powód!!! - wrzasnąlem
- Co się stało? Czemu jesteś taki wkurzony? - zapytał Jay
- Zapytajcie o to Kristi!!!! - ponownie wrzasnąłem i pobiegłem do swojego pokoju
Kiedy się tam znalazłem, zamknąłem drzwi na klucz i rzuciłem się na łóżko. Po czym najnormalniej w świecie się poryczałem jak jakaś baba. Ja ją tak strasznie kocham, a ona całuje się z Jack'em, do którego podobno nic nie czuje. Ona mnie po prostu oszukała!!!

Moja perspektywa

W końcu otrzeżwiałam i coś z siebie wydusiłam.
- Ale jak to we mnie?!?!?! O.O - zapytałam zaskoczona
- Kocham się w tobie od dawna, mamy ze sobą tyle wspólnego. Oboje kochamy muzykę, koty, małe dzieci, psy i jesteśmy w tym samym wieku. - odpowiedział Jack
- Ale nadal nie rozumiem, dlaczego się we mnie zakochałeś?!?! - powiedziałam nadal będąc w szoku
- Zakochałem się w tobie, bo jesteś piękna, miła, mądra, utalentowana, zabawna i świetnie mnie rozumiesz. - mówiąc to przysunął się do mnie tak, że nasze nosy się stykały. Po chwili mnie pocałował w usta, ja go odepchnęłam, a on posmutniał.
- Co się stało, ie odwzajemniasz moich uczuć? Słyszałem od Sandry, że ci się kiedyś podobałem, więc dlaczego nie chcesz spróbować być ze mną? - zapytał smutny
- Owszem, kiedyś mi się podobałeś, ale ty w tedy wolałeś Sandrę, więc sobie odpuściłam. A póżniej poznałam Lucas'a i miłość do ciebie mi przeszła. A od kąt się przyjażnimy, to jesteś dla mnie jak brat i nic więcej. Przykro mi. - powiedziałam z poczuciem winy, że go zraniłam, ale taka jest prawda.
- No cóż, trochę mi smutno, ale jeśli nic do mnie nie czujesz, to ja to szanuję i nie będę cie zmuszał do tego żebyś mnie pokochała. Mam nadzieję, że znajdę sobie jeszcze swoją miłość, która będzie odwzajemniona. - powiedział trochę przygnębiony
Nagle usłyszałam swój telefon. Dzwoniła do mnie Sandra. Zanim odebrałam pożegnałam się z Jack'em
i każde z nas poszło w swoją stronę. W końcu odebrałam telefon.
- Cześć. Czemu tak długo nie odbierałaś? - zapytała Sandra
- Cześć. Rozmawiałam z Jack'em. - oznajmiłam
- To pewnie już wszystko wiesz? - spytała
- Tak. Jack opowiedział mi całą historię. - odpowiedziałam
- A powiedział ci, że się w tobie zakochał? - zapytała
- Tak. Ale ja mu wytłumaczyłam, że jest dla mnie jak brat i że go nie kocham. - odpowiedziałam
- A jak ci się układa z Lucas'em? - spytała
- No tak, ty jeszcze nie wiesz. Lucas mnie zdradził, więc z nim zerwałam. - powiedziałam
- Jak to zdradził?!?! - zapytała zdziwiona
- No całował się w kręgielni z jakąś blond lalą. - odpowiedziałam
Opowiedziałam jej całą historię, po czym się pożegnałyśmy i rozłączyłyśmy. Zdążyłam w tym czasie wrócić do domu The Wanted. Weszłam do środka i zobaczyłam.....



......................................................................................................................................................................
Jest 10 rozdział : D Mam nadzieję że się wam spodoba, chociaż jest taki trochę dziwny : /
Smuci mnie jedna sprawa, a mianowicie to, że jest tak mało komów. : c
Jeśli to czytacie to komentujcie, żebym wiedziała czy się wam podoba czy nie podoba.
Chcę po prostu znać wasze opinie.
Więc pamiętajcie!!!
CZYTASZ TO KOMENTUJESZ
Kolejny raz dedyk dla:
olu$i - mojej starszej siostry (nie wiem czy to czytasz, ale i tak ci daje dedyka : P ;* )
Jessie - mojej młodszej siostry (dziękuje za dedykację pod twoim rozdziałem ;* )
Aleshy - naszej mamie (dziękuję ci za miłe słowa pod 9 rozdziałem ;* )
Mam do was takie jedno pytanie.
Chcę pod każdym rozdziałem dodawać zdjęcia lub animki z chłopakami.
A moje pytanie brzmi tak: Czy to dobry pomysł dodawać zdjęcia lub animki z chłopakami, czy sobie to darować????
Odpowiedzi na moje pytanie umieszczajcie w komach : )
A jeszcze jedno dziękuje za ponad 1000 wejść na stronę naprawdę jest mi bardzo miło że tyle osób odwiedza mojego bloga : D

Wasza Crystal :**

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 9

Po zjedzeniu obiadu posprzątaliśmy i zaczęło nam się trochę nudzić.
- Może zrobimy sobie popcorn i obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam
- Dobry pomysł. Może jakiś horror? - powiedział Nathan
Nie zbyt mi się uśmiechało oglądać horror, ale się zgodziłam. Jay poszedł zrobić popcorn, a Max poszukiwał jakiegoś horroru. W końcu znalazł horror pod tytułem "Nie bój się ciemności". Jay przyniósł popcorn i usiedliśmy na kanapie, ja oczywiście usiadłam obok Nath'a. Max włączył film. Z każdą chwilą coraz bardziej się bałam i coraz bardziej przytulałam się do Nathan'a. Jemu chyba się to podobało, że się do niego przytulam, bo się uśmiechnął i objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego ramieniu. Kiedy to zrobiłam, on pocałował mnie w czoło. Chłopcy po 30 minutach filmu już spali, po chwili mnie też zmogło. Usnęłam wtulona w Nathan'a.
Rano obudziłam się i zobaczyłam, że Nathan już nie śpi i patrzy na mnie, a reszta chłopaków jeszcze spała.
- Cześć. Jak się spało? - zapytał Nath
- Cześć. Bardzo dobrze. A ty jak długo nie śpisz? - spytałam przeciągając się
- Półgodziny. Jak się obudziłem chciałem wstać i zrobić śniadanie, ale jak tylko się ruszyłem, ty jeszcze mocniej mnie przytuliłaś, a ja nie chciałem cię budzić, bo tak pięknie wyglądałaś, więc siedziałem i patrzyłem na ciebie. - powiedział i mnie pocałował.
Ja nie protestowałam, całowaliśmy się tak zachłannie, że ledwo nam starczało tchu.
Reszta chłopaków zaczęła się budzić, więc ja i Nathan się od siebie oderwaliśmy.
Wstałam z kanapy i poszłam na górę do swojego pokoju i do łazienki umyć się, bo wczoraj wieczorem tego nie zrobiłam, gdyż zasnęłam przed telewizorem. Gdy się umyłam wyszłam z łazienki i zaczęłam przeszukiwać swoją szafę, by w coś się ubrać. Wybrałam czarną koszulkę na ramiączka i jeansowe spodenki oraz czarne japonki. Ubrałam się i wróciłam do łazienki ułożyć włosy i zrobić lekki makijaż, gdy skończyłam zeszłam na dół do kuchni zjeść śniadanie. Zrobiłam wszystkim kanapki z nutellą i zawołałam chłopaków do kuchni, bo siedzieli w salonie przed telewizorem. Kiedy już przyszli, usiedli przy stole i zaczęliśmy jeść. Jedli wyjątkowo w spokoju O.o co było bardzo dziwne, ale ja się nie czepiałam i spokojnie zjadłam śniadanie. Po śniadaniu posprzątał Nathan, a ja poszłam do swojego pokoju. Włączyłam muzykę i sobie śpiewałam. Właśnie śpiewałam "Invincible" kiedy poczułam że ktoś mnie łapie za ramiona i kładzie na łóżku. Przestraszyłam się, ale kiedy zobaczyłam że to Nathan to się na niego wkurzyłam.
- Czy z łaski swojej mógłbyś mnie nie straszyć?! - zapytałam wkurzona
- Nie wiem. Może i bym mógł, ale musisz w zamian za to mnie pocałować - powiedział nachylając się nade mną
- No nie wiem, chyba wolę żebyś mnie straszył - droczyłam się z nim
- Nie to nie. Sam sobie wezmę od ciebie buziaka - powiedział po czym mnie namiętnie pocałował
Nathan nie chciał przestać mnie całować. Całował mnie po szyi, dekolcie, w usta, policzki, czoło i nos. Jego ręce błądziły po moim ciele co doprowadzało mnie do szaleństwa. Zaczął się rozbierać. Póżniej chciał rozebrać mnie, ale go powstrzymałam.
- Czekaj. Ja nie mogę. To dzieje się za szybko, jeszcze nie jestem na to gotowa. Mam dopiero 15 lat i muszę być pewna, że robię to z właściwą osobą. Rozumiesz? - powiedziałam
- Jasne rozumiem. Nic na siłę jeśli nie jesteś jeszcze pewna czy chcesz to zrobić ze mną to ja nie będę naciskał - powiedział i pocałował mnie w czoło
- Dziękuję. Jesteś kochany. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
Nagle poczułam, że w kieszeni moich spodenek wibruje mój telefon. Wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na ekran. Dostałam sms'a od Jack'a.
Przeczytałam wiadomość która brzmiała tak:
"Cześć. Słyszałem co zrobił ci Lucas i jak go potraktowałaś, gdy się o tym dowiedziałaś. Jestem z ciebie dumny! Chcę wiedzieć jak się czujesz."
Szybko odpisałam:
"Cześć. Wszystko już jest ok. To co zrobiłam mu się należało : D"
Po kilku minutach otrzymałam kolejnego sms'a od Jack'a:
"Cieszę się, że wszystko u ciebie dobrze. : ) Może się spotkamy?"
"No pewnie. Może w parku przy centrum handlowym o 16:00?"
"Dobra. Będę na pewno. ;*"
Kiedy skończyłam sms'ować z Jack'em, była już 14:30, więc wygoniłam Nathan'a z pokoju.
- Nathan wyjdż z mojego pokoju, muszę się przebrać, bo wychodzę - powiedziałam
- Po pierwsze, gdzie idziesz, po drugie, dlaczego mam wyjść? Chyba się mnie nie wstydzisz? - zapytał
- Nie musisz wiedzieć gdzie idę, bo nie jesteś moim chłopakiem. I tak, wstydzę się przy tobie przebierać- powiedziałam trochę wkurzona
 - Ale chciałbym być twoim chłopakiem. A tak w ogóle już cię widziałem w samej bieliżnie. Pamiętasz? - przypomniał Nathan
- Pamiętam, ale w tedy też ci na to nie pozwoliłam, więc wyjdż - powiedziałam - Ale poczekaj, co ty na początku powiedziałeś? Możesz powtórzyć? - zapytałam po zastanowieniu
- Powiedziałem, że chciałbym być twoim chłopakiem! - wykrzyczał i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.
Zatkało mnie. Sam Nathan James Sykes chce być moim chłopakiem. Każda normalna dziewczyna piszczała by z radości, ale ja nigdy nie byłam normalna. Po chwili rozmyślań, przypomniało mi się, że miałam wychodzić, więc wybrałam szybko jakieś ubranie, żeby się przebrać, gdyż czułam na sobie perfumy Nathan'a. Wzięłam zieloną sukienkę na ramiączka i poszłam do łazienki poprawić makijaż i ułożyć włosy, po 20 minutach byłam prawie gotowa. Założyłam jeszcze zielone sandałki na koturnie i wyszłam z domu.



.....................................................................................................................................................................
Uff! Nareszcie skończyłam ten rozdział męczyłam się z nim chyba dwa tygodnie a i tak jest do bani!
Zresztą mina Nath'a na tym obrazku mówi o tym rozdziale wszystko.
Chciałam was bardzo przeprosić za to, że nie dodawałam tak długo rozdziału, ale moje życie się trochę skomplikowało i albo nie miałam kiedy pisać albo nie miałam weny ani ochoty. Mam nadzieje że mi wybaczycie : ). Proszę o komentarze i likwiduję zasadę co do komów i rozdziałów. Będę pisała w tedy kiedy będę miała wenę i czas.
Ten rozdział dedykuję moim siostrom olu$i i Jessie oraz naszej mamie Aleshy :*
A na przeprosiny jeszcze dodaję fotki chłopaków : D


Wasza Crystal :****

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Rozdział 8

Wszyscy razem weszliśmy do kręgielni i najpierw zamówiliśmy coś do picia, a póżniej z piciem poszliśmy na chwilę usiąść przy stoliku. Kiedy zostawiliśmy napoje na stoliku Nathan powiedział, żebym z nim poszła, to nauczy mnie grać w kręgle. Zgodziłam się i poszliśmy grać. Ja wzięłam kulę i stanęłam przy torze. Nathan jedną rękę położył na mojej talii. a drugą wziął moją rękę z kulą. Poczułam się trochę dziwnie,  ale tego nie okazywałam. Nath pokierował moją ręką i rzuciliśmy kulę, a ona zbiła wszystkie kręgle.
- WoW. Udało nam się, zbiliśmy wszystkie kręgle! - krzyknęłam szczęśliwa
- No widzisz, to nie jest takie trudne grać w kręgle! - powiedział dumny Nath
Nathan nagle stanął jak wryty. Zobaczył coś czego nie chciał, żebym ja zobaczyła, bo kiedy chciałam się odwrócić i zobaczyć to co on zobaczył, szybko mnie powstrzymał.
- Nie kręć się, tylko ćwicz to będzie ci wychodzić coraz lepiej. - powiedział Nathan
- No dobrze, dobrze! - odpowiedziałam
- To ty ćwicz, a ja zaraz wrócę. - powiedział i poszedł do Max'a. Ja ćwiczyłam dalej i zapomniałam nawet, że chciałam wiedzieć co zobaczył Nathan.

Perspektywa Nathana

- Max chodż na chwilę. Muszę ci coś pokazać. - powiedziałem do Max'a
- Dobra, już idę. - powiedział Max - Co chcesz mi pokazać? - zapytał, kiedy znalazł się obok mnie
- Patrz. Tam stoi chłopak Kristin i całuje się z jakąś inną dziewczyną! - poinformowałem
- A ona to już widziała? - zapytał Max
- Nie. Jak chciała się odwrócić w tamtą stronę, to ją powstrzymałem i nic nie widziała. Kazałem jej ćwiczyć granie i przyszedłem do ciebie. - powiedziałem zdenerwowany
- Moim zdaniem powinieneś jej o tym powiedzieć. - zaproponował Max
- No dobra, to idę do niej. - powiedziałem i wróciłem do Kristin

Moja perspektywa

Kiedy Nathan poszedł po coś do Max'a, ja ćwiczyłam granie w kręgle. Nathan miał rację. Z każdym następnym rzutem kulą do kręgli zbijałam ich coraz więcej. Na chwilę przerwałam ćwiczenie i spojrzałam w stronę Nathan'a i Max'a. Nathan był na coś strasznie zły. po 5 minutach Nathan wrócił do mnie z dziwną miną.
- Muszę ci coś pokazać. Tylko obiecaj, że nie będziesz płakała, bo przez taką osobę nie warto płakać. - powiedział Nath
- Ok. Obiecuję. - powiedziałam trochę zdziwiona
Odwrócił mnie i pokazał mi mojego chłopaka całującego się z jakąś dziunią. W tedy miałam ochotę się rozpłakać, ale tego nie zrobiłam, tylko zaczęłąm iść w stronę Lucas'a i tej dziuni. Wzięłam ze stolika kubek z napojem i poszłam do Lucas'a.
- Cześć kochanie. Chciałam ci tylko powiedzieć, że z nami koniec!!! - specjalnie mówiłam to po angielsku, żeby ta dziunia zrozumiała i wylałam napój z kubka na głowę Lucas'a.
- Lucas. Kto to jest i dlaczego mówi do ciebie kochanie?!?! - zapytała zdziwiona blond lala
- Ja jestem....., a raczej byłam jego dziewczyną, którą podobno bardzo kocha. Zostawiam ci go, jest calusieńki twój! - powiedziałam i odeszłam
- Chłopaki chodżcie z tond, chcę już wrócić do domu. - powiedziałam
- No dobra, to idziemy. - powiedzieli chórem
Po drodze do domu chłopaki śmieli się z tego, jak Lucas wyglądał, gdy wylałam mu napój na głowę i że to go czegoś powinno nauczyć. Chłopaki byli ze mnie dumni, że się nie rozpłakałam tylko zadziałałam. Kiedy weszliśmy do domu, ja od razu poszłam do swojego pokoju, bo musiałam się wypłakać. Już nie mogłam wytrzymać. Weszłam do pokoju, zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. To buł Nahan.
- Toja Nathan. Mogę wejść? - zapytał
Ja otarłam łzy i wpuściłam go do pokoju.
- Naprawdę jesteśmy z ciebie dumni, że się nie rozpłakałaś. - powiedział Nath
W tedy nie wytrzymałam. Wtuliłam się w niego i sprawiłam, że jego koszulka stała się mokra od moich łez.
- Dlaczego on mi to zrobił, przecież mówił że mnie kocha? - zapytałam zapłakana
- On jest kompletnym idiotom i nie zasługiwał na ciebie. Nie myśl już o nim i nie płacz, bo nie warto przez niego płakać. - powiedział Nathan i mocniej mnie przytulił.
- Ale ja go tak kochałam! - powiedziałam nadal płacząc.
- Spokojnie, znajdziesz sobie jakiegoś lepszego faceta, który na prawdę cię kocha, bo przecież jesteś piękna, miła, zabawna, utalentowana, mądra i potrafisz każdego z nas uspokoić. Więc na pewno będziesz miała wielu wielbicieli. - pocieszał mnie Nathan
- Dziękuję, że mnie pocieszasz. - powiedziałam i pocałowałam go w....... usta!!!
- Przepraszam. Nie powinnam cię całować, przecież ty jesteś zakochany w jakiejś dziewczynie. - powiedziałam odsuwając się od niego
- Jeszcze się nie domyśliłaś? - spytał Nath - Przecież to o tobie w tedy mówiłem! - dodał z uśmiechem na twarzy
- Na prawdę mówiłeś o mnie? - zapytałam z uśmiechem
- Tak. Przecież od początku wiedziałaś, że mi się podobasz. Mówiłem ci o tym. - przypomniał
- Masz rację, powinnam się domyślić, że to o mnie mówiłeś. Przecież jestem taka piękna, miła, zabawna, utalentowana, mądra i potrafię was wszystkich uspokoić - powiedziałam śmiejąc się. Popchnęłam Nathan'a na łóżko i zaczęłam namiętnie całować. Nathan odwzajemniał każdy pocałunek. w końcu przerwałam, bo usłyszałam kroki.
- Zapomniałaś, że jesteś bardzo skromna. - zaśmiał się Nathan, a ja razem z nim
Nathan zaczął mnie całować nawet nie wiem z jakiego powodu ale ten pocałunek był na prawdę cudowny. Ja znowu usłyszałam jakieś kroki, więc zaczęłam łaskotać Nathan'a, żeby przestał mnie całować, co mi się udało. Ale on zaczął za to mnie łaskotać. Nagle do pokoju wszedł Tom.
- No koniec tej zabawy, chodżcie na obiad, bo zaraz wystygnie, a ja się tak na pracowałem - krzyknął Tom
- Dobra, już idziemy. - powiedziałam cały czas się śmiejąc.



....................................................................................................................................................................
W końcu go napisałam!!!!! jupiiiiii : D
Rozdział powstał na lekcji WOSu dzięki mojej koleżance z ławki bo poprawiła mi humor : )
Nie będę się wypowiadać na jego temat, bo jeszcze oberwę od was za to co o nim bym powiedziała ; P
Komentowanie zostawiam wam : )
Pamiętajcie 4komy = nowy rozdział
dzisiaj bez deda
Wasza Crystal : ****

sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział 7

- Kto tam? - zapytałam
- To ja Nathan. Mogę wejść? - zapytał i otworzył drzwi
- No jasne, wchodż. - powiedziałam z uśmiechem
- Muszę z tobą porozmawiać. - powiedział poważnym tonem
- Dobra. Siadaj i mów o co chodzi. - powiedziałam trochę przestraszona powagą w jego głosie
On usiadł obok mnie na łóżku z dziwną miną.
- No bo wiesz mam poważny problem. - powiedział smutny
- Jaki? - zapytałam kładąc swoją dłoń na jego ramieniu
- Nie dawno poznałem taką jedną dziewczynę, która mi się bardzo spodobała, ale ona chyba nie jest mną zainteresowana, a ja chyba się zakochałem i to na poważnie, ale niestety ona ma chłopaka, który jest wielkim szczęściarzem, bo ma jej miłość. - wyżalił się Nathan
- Nie wiem, co mam ci powiedzieć?! - powiedziałam bezradnie - Jeśli ją naprawdę kochasz, to musisz o nią walczyć i mieć nadzieję, że ona też cię pokocha. - pocieszałam go
- Dzięki, od razu mi lepiej. Za to zaśpiewam ci piosenkę. Chcesz? - zapytał wdzięczny
- No pewnie, że chcę. Zaśpiewaj mi "Warzone" - poprosiłam
- Dobrze. Połóż się, a ja ci zaśpiewam. - powiedział z uśmiechem
Ja się położyłam, a on obok mnie i zaczął śpiewać. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.
  Rano obudziłam się wtulona w Nathana. Wystraszyłam się, więc zerwałam się z łóżka, a on się wtedy obudził.
- Cześć. Jak się spało? - spytał Nathan uśmiechając się
- Cześć. Dobrze. A co ty tu robisz, spałeś tu? - zapytałam trochę zdenerwowana
- Tak spałem tu. Kiedy ci śpiewałem usnęłaś i nagle się do mnie przytuliłaś, a ja nie mogłem się uwolnić, a nie chciałem cię budzić, więc zostałem i spałem tutaj - odpowiedział
- Aha. Czyli nic między nami......no wiesz, nic nie było, prawda? - zapytałam z nadzieją
- Do niczego nie doszło, jeśli o to pytasz. Byłem grzeczny. - powiedział z uśmiechem
- To dobrze, bo po pierwsze czuła bym się okropnie, gdybym zdradziła Lucas'a, a po drugie nie jestem jeszcze na TO, no wiesz na co gotowa. - powiedziałam siadając na łóżku
- No wiem. Mogę cię o coś zapytać? - powiedział
- Jasne. Pytaj o co chcesz. - powiedziałam z uśmiechem
- Czy ten Jack i ty, to naprawdę tylko się przyjażnicie? - zapytał
- Tak, to tylko i wyłącznie mój przyjaciel, on jest dla mnie jak brat, ale nic więcej. - odpowiedziałam
- Aha. Może ja też się z nim zaprzyjażnię co? - zapytał z uśmiechem
- No jasne, jeśli chcesz. On na pewno cię polubi, obaj jesteście mili i zabawni, więc jakoś się dogadacie. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego - A teraz wynocha, bo chcę się przebrać - powiedziałam stanowczo i wypchnęłam go za drzwi
- No weż. Dlaczego mam wyjść, przecież mogę się odwrócić i zamknąć oczy - powiedział i zrobił maślane oczka
- Nic z tego. Nie ufam ci. A te maślane oczka na mnie nie działają, więc wyjdż - powiedziałam śmiejąc się
- Dobra, już sobie idę. - powiedziała i wyszedł z pokoju udając focha
A ja zaczęłam się ubierać. Wybrałam brązową spódniczkę z falbankami, białą bluzkę bez ramiączek i do tego brązowe sandałki. Po ubraniu się, poszłam do łazienki ułożyć włosy i zrobić delikatny makijaż. Gdy już byłam gotowa, poszłam na dół do kuchni. Już na schodach czułam, że wszyscy na mnie patrzą.
- Pięknie wyglądasz - powiedział Nath z jednym ze swoich seksi uśmiechów
- Dzięki. - ja oczywiście się zarumieniłam
Oboje poszliśmy do kuchni coś zjeść. Zrobiłam nam jajecznicę. Po zjedzeniu posprzątaliśmy i poszliśmy do salonu, gdzie siedziała reszta towarzystwa.
- Chłopaki. Co dzisiaj robimy? - spytałam
- Hmmm....Może pójdziemy na kręgle, co wy na to? - zaproponował Nathan
- No nie wiem. Ja nie umiem grać w kręgle - powiedziałam ze smutną miną
- To ja cię nauczę. W kręgle jestem mistrzem. - chwalił się Nathan
- Dobrze. Jeśli tak, to możemy iść na te kręgle - powiedziałam wesoło
No i po jakiś 5 minutach wyszliśmy wszyscy z domu i skierowaliśmy się w stronę kręgielni. Trafiliśmy tam po 15 minutach.



...................................................................................................................................................................
Kolejny rozdział na, którego temat lepiej żebym się nie wypowiadała, bo znowu ktoś będzie chciał mnie skopać, więc komentowanie zostawiam wam : )
Dedyk dla Olivii mojego kochanego milorda : D :********
Pamiętajcie 4 komy = nowy rozdział
Wasza Crystal :****

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Tylko mnie nie zabijajcie!!!

Niestety przez najbliższy czas nie będę dodawać rozdziałów.
Wszystko przez to że mam karę na komputer i telefon, więc podziękujcie mojej mamie.
Bo to dzięki niej nie dowiecie się na razie co będzie dalej z bohaterką mojego opowiadania oraz z The wanted.
Mam nadzieję że mnie nie zabijecie, ale to nie moja wina.
Proszę wybaczcie mi to. : (
Do szybkiego napisania mam nadzieję.
Wasza Crystal : ***